Druga bitwa pod Hastings. Czy odwróciła losy Europy? | AtamanShop.pl

Druga bitwa pod Hastings. Czy odwróciła losy Europy? | AtamanShop.pl

DRUGA BITWA POD HASTINGS

Pytanie, czy bitwa warszawską była jedną z osiemnastu najważniejszych bitew świata, będzie nas pewnie nawiedzać do kresu naszych dni – bo i sprawa jest ważna. Czy to tylko
patriotyczne rojenie, wsparte słynnym wywodem lorda D’Abernona, czy też rzeczywiście stoczyliśmy batalię, która odwróciła losy Europy?

Z pewnością miło dźwigać na swych barkach (a mówiąc ściślej, na barkach polskich żołnierzy) brzemię zbawcy Zachodu przed bolszewicką nawalą. Z drugiej strony jednak byli i tacy (jak choćby Stanisław Cat-Mackiewicz), którzy upierali się, że praw-dziwą sztuką byłoby przegranie tej wojny, że klęska w niej oznaczałaby ogromną kompromitaq’ę. Armia bolszewicka stanęła bowiem pod Warszawą w fatalnej formie, i to właściwie pod każdym względem. Nic tylko bić jak w bęben. Niby prawda, wszelako przegrać można z każdym, a z Rosjanami zdarzyło nam się to tyle razy, że można było dorobić się potężnego kompleksu. Trzeba umieć wykorzystywać dobre sytuacje. Marszałek i jego drużyna zrobili to niemal perfekcyjnie, sprawiając bolszewikom tak gruntowne lanie, że popamiętali je przez ruski miesiąc. A w największe bodaj kompleksy popadł Józef Stalin, skądinąd jeden z antybohaterów tej wojny, który znienawidził Polaków na całe życie. Lanie było jak powiadał Cezary Baryka w pierwszorzędnym wydaniu. No i bardzo dobrze, bo trzeba było odgonić bolszewików od naszego plota. W przeciwnym razie oj, byłoby krucho. Nie oznacza to jednak, że ewentualna klęska w bitwie warszawskiej sprowadziłaby straszliwą katastrofę na kraje Zachodu. Pamiętajmy, że Pomnik poległych w obronie Warszawy na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach pod Warszawę przyszło, a właściwie dowlokło się, około 100 tys. bagnetów i szabel, a państwa en- tenty jeszcze niedawno wysyłały w bój milionowe armie. Starczyłoby pewnie i na Tuchaczewskiego (Cezar to on zresztą nie był), i na ewentualną rewolucję niemiecką, na którą tak liczył Trocki. Nadto, przez tereny mocno uzbrojone cywilizacyjnie (prawda, można tam więcej ukraść) maszeruje się ciężej niż – powiedzmy – okolice Rawy Ruskiej czy Grodna. Nie daliby rady.
Jednakże nie wszyscy są tego zdania. Na łamach naszego miesięcznika „Mówią wieki” od lat prowadzimy konkurs dla młodzieży szkolnej pod nazwą Szkolna Liga Historyczna. Zespoły uczniowskie usiłują tam odpowiedzieć na rozmaite pytania czy wykonać pewne zadania, które mają promować pozarutynowe formy edukacji historycznej. Pierwsze było pytanie z zakresu tzw. historii alternatywnej (czyli „co by było, gdyby…”). Brzmiało: „Co stałoby się, gdyby bolszewicy pobili Polaków w bitwie warszawskiej?”. Uczniowie z pewnego miasta Polski północnej dali na to odpowiedź, która poruszyła mnie do głębi. Otóż wedle ich teorii Armia Czerwona zalałaby niemal cały kontynent i pobiliby ją dopiero Brytyjczycy w słynnej bitwie pod… Hastings. Wtedy ja, jeden z niewielu u nas felietonistów historycznych, zrozumiałem, że przyszłość tej formy publicystycznej mamy zapewnioną. Nie zginęła i nie zginie.

Odzież patriotyczna sprawdź Tutaj.

Close Menu