NAJMŁODNI POLSCY PATRIOCI BOHATEROWIE
Sierpień 1920 roku minister oświaty Maciej Rataj, odwiedzając żołnierzy na froncie pod Nasielskiem, spotka! niespełna siedemnastoletniego ochotnika, gimnazjalistę. Mimo upału chłopak był okryty szczelnie długim wojskowym płaszczem. Zapytany, dlaczego jest tak dziwnie odziany, rozchylił poły płaszcza. Ukazały się pod nim resztki poszarpanych spodni wojskowych. Nie chciał się w nich pokazać rządowej delegacji. Rataja ogarnął wstyd, że temu nieledwie dziecku, które poszło bronić kraju i być może czekała je śmierć, nie dano nowych spodni. Czując zmieszanie Rataja, młodociany żołnierz powiedział: „To nic. Ja wiem, że Polska teraz nie ma. Jak będzie miała, to da. Żebyśmy tylko bolszewika wpędzili”.
LATA 1919 – 1920
W wojnie lat 1919 – 1920 walczył co piąty uczeń. Znakomita większość była ochotnikami. Leszek Maria Sławiński, uczeń Gimnazjum im. Mickiewicza w Warszawie, ochotnik z 201. Pułku Szwoleżerów, na łzy matki odpowiedział: „Powinna mamusia dumną być, że ma takiego syna, który już Polski bronić może”. Ciężko ranny, zaginął pod Płońskiem w lecie 1920 r. Jan Henryk Godorow-ski, uczeń szkol}’ realnej w Wieluniu, który walczył w Legionach i w obronie Lwowa, odnosząc rany, na perswazje ojca, by nie zgłaszał się ochotniczo do armii w 1920 r„ ponieważ złożył już daninę krwi, odparł: „Wstyd mnie, że ja to z ust tatusia słyszę. To tatuś taki patriota?”. Poległ pod Kowiem w październiku 1920 r. Uczniowie żołnierze otrzymali 9 krzyży Virtuti Militari i 43 Krzyże Walecznych.
KAZIMIERZ KONARSKI
W1934 roku ukazała się książka „0 uczniu żołnierzu”, którą opracował Kazimierz Konarski. Stanowiła ona plon ankiety skierowanej do uczniów żołnierzy w wojnie 1920 r. Nie jest to lukrowana patriotyczna czytanka z wyselekcjonowanych wspomnień. Konarski pisze, że w wielu relacjach uderza śmiertelne zmęczenie młodych żołnierzy. Powo-dowrało ono zwątpienie, melancholię, krytycyzm wobec świata i ludzi, a przede wszystkim wobec warunków żołnierskiego brtu.
Poniżej przestawiam}’ kilka wypowiedzi uczniów żołnierzy:
„Gdyby bolszewicy zalali Polskę, stracilibyśmy wszystko, a więc i życie nasze nie byłoby wiele warte. Trzeb więc, spełniwszy obowiązek względem ojczyzny, przyczynić się do odparcia wrogów” (J.S., Gimnazjum im. Sobieskiego, Kraków).
„Stanął ksiądz przed ołtarzem, mówił długo o Polsce, ojej ciężkich losach i o szlachetnych dążeniach do uwolnienia się spod jarzma niewoli, poczem nakreślił znak krzyża św. nad pochylonymi głowami ochotników i zakończył uroczyście: »Idźcie w imię Boga na bój… na cierpienia… na śmierć«. Stałem jak oszołomiony, myśli poplątały mi się w dziwnym chaosie. Patrzyłem przed siebie, ale zdawało mi się, że nic nie widzę. Tylko te straszne, ostatnie wyrazy księdza jak zimny sopel lodu w mózg mi się wbiły. »Idźcie… na śmierć« (St. T, gimnazjum im. Żółkiewskiego, Lwów).
„Zrozumiawszy, że do nieprzyjaciela mierzy się lufą, a nie broń Boże kolbą, nie zgłębiając reszty tajników wojennej sztuki i dowiedziawszy się, że »w wojsku trzeba myśleć, bo to nie jest uniwersytet«, byliśmy zupełnie gotowi do wyruszenia na front” (M.Ch., Gimnazjum im. Śniadeckiego, Kielce).
„Ciężko i smutno mnie samemu. Już nie jestem tamten Bartoszek, co kozły fikał i cały dom śmieszył” (Bartosz Jankowski, szkoła handlowa, Lublin. Poległ pod Żytomierzem w czerwcu 1920, kawaler Virtuti Militari).
„Przyszedł czas i na mnie. Usłyszeliśmy rozkaz »Bagnet na broń, do ataku marsz«. Zerwałem się z ziemi i ścisnąwszy konwulsyjnie karabin, rzuciłem się wraz z innymi do ataku. Zapach prochu, krzyki żywych i jęki rannych wraz z hukiem dział i karabinów, i maszynek – wszystko razem podziałało na mnie straszliwie. Nie zdając sobie dokładnie sprawy z tego, co się wokół dzieje, jak zahipnotyzowany biegłem naprzód. Zapach krwi zagłuszył we mnie zmysł czucia” (H. Z., Gimnazjum im. Śniadeckiego, Kielce).
„Wojna dała mi więcej niż dom i szkoła: oto zrozumiałem, jaką świętą spuściznę zostawiają polegli żyjącym” (N. N., gimnazjum im. Małachowskiego, Płock).
„Krótki czas wojskowości jednakowoż zostawił we mnie silne wrażenie. Wpływ dodatni, to jest miłość ku dobrej sprawie, została utrwalona, wyrobiła się gotowość w każdej chwili poniesienia ofiar. Ujemnym można nazwać rozluźnienie pod względem moralnym, jakie szczególnie pomiędzy ludźmi niższego poziomu panowało” (R.T., seminarium nauczycielskie, Toruń).
Patriotyczne pamiątki sprawdź tutaj.
