You are currently viewing Chwała Oręża Polskiego – Bitwa Pod Stoczkiem
https://atamanshop.pl/pl/3962-odziez-patriotyczna

Chwała Oręża Polskiego – Bitwa Pod Stoczkiem

Do dziś włos się jeży i dłonie zaciskają się w bezsilnej wściekłości, kiedy przypominamy sobie wielkie stracone szanse, jakie dała Polakom historia w 1830 roku. Jeszcze dziś chciałoby się rozerwać na strzępy dyktatorów zdrajców: Chłopickiego, Skrzyneckiego, Krukowieckiego i Rybińskiego. I serce krwawi na myśl o tysiącach rodaków, którzy walcząc bohatersko za ojczyznę, polegli, zostali okaleczeni, opuścili kraj bądź wyzionęli ducha pod ciosami rosyjskich knutów.

 

Dziś przypominamy jeden ze zwycięskich bojów powstania li­stopadowego -pod Stoczkiem. Jedną z wielu rozegranych wtedy zwycięskich dla nas bitew, z któ­rych żadna, niestety, nie była roz­strzygająca. Te boje udowodniły jednak, że mieliśmy wspaniałych, odważnych żołnierzy oraz strate­ga prawdziwie napoleońskiej szkoły, czyli Ignacego Prądzyńskiego, a także niezrównanych dowódców średniego szczebla, jak wsławiony pod Stoczkiem Jó­zef Dwernicki.

 

https://atamanshop.pl/pl/4109-meskie-patriotyczne
https://atamanshop.pl/pl/4109-meskie-patriotyczne

 

I to wszystko poszło na marne. Podchorążowie nie mieli koncep­cji skutecznej walki o przywróce­nie suwerenności państwa. Elity polityczne zostały zaskoczone i później podejmowały decyzje pod naporem opinii publicznej. Generalicja zaś, ci owiani legendą oficerowie napoleońscy, zawiedli. Właściwie – zdradzili.

Każdy z kolejnych głównodowo­dzących czuł się zobowiązany przysięgą wobec cara i liczył na jego wspaniałomyślność. Chłopicki wypuścił Konstantego, wo­ląc w listopadową noc grać w kar­ty, a później zaniechał zbrojeń. Skrzynecki, którego marzeniem było zostać adiutantem carskim, nie połączył się z korpusem litew­skim (40 tysięcy Polaków, Litwi­nów i Rusinów pod bronią!) i nie rozbił carskiej gwardii stojącej na Podlasiu. Krukowiecki opuścił Warszawę, mając siły – wbrew le­gendzie – wcale nie mniejsze od Paskiewicza. Wreszcie Maciej Ry­biński, kapitulant, któremu gene­ralicja jednym głosem przewagi nad Józefem Bemem powierzyła dowództwo, oddał wojsko w ręce pruskie.

 

Osobista odwaga, którą rzeczywi­ście wykazali Chłopicki na Grochowie i Skrzynecki pod Ostrołę­ką, każę przypuszczać, iż chcieli raczej zginąć, niż pokonać woj­ska suwerena. Ich działania przy­pominają mi operację, jaką pod­czas ostrego dyżuru wykonał na wrzodzie mojej sempiterny pe­wien chirurg miękki. Następnego dnia fachowcy, proktolodzy, oglą­dali wyniki jego usiłowań (szcze­gółów oszczędzę) i na koniec je­den rzeki do drugiego: – Zrobił, żeby nie zrobić.

 

https://atamanshop.pl/pl/3962-odziez-patriotyczna
https://atamanshop.pl/pl/3962-odziez-patriotyczna

 

No więc zarówno skutek poczy­nań naszych wodzów, jak i pole ich działania wchodzi w zakres nieumiejętnego, a właściwie celo­wo chybionego zabiegu proktologicznego. Historycy kolejnych ge­neracji, jak Wacław Tokarz i Jerzy Łojek, udokumentowali to szcze­gółowo.

 

A „armaty pod Stoczkiem zdoby­wała wiara…”. Do najkrwawszych bitew dochodziło prawdopodob­nie właśnie wówczas, na początku XIX wieku. Zbroja już nie chroni­ła przed ciosami, a okop jeszcze nie otulał przed pociskami. Regu­lamin walki piechoty przewidy­wał, że przed atakiem na bagnety żołnierze oddadzą jedną salwę. Ale jeśli się spóźnili, to wróg ich rozstrzelał. Jeżeli strzelili za szybko – chybiali. Ginęła zwykle czwarta część albo nawet połowa batalionu. W1830 i 1831 roku na­si żołnierze bili się znakomicie. Szkoda, że zaufali zdrajcom.

 

I jeszcze trzeba pamiętać o tych młodych Polakach, jak Zaliwski czy Konarzewski, którzy tuż po powstaniu wracali do Polski, aby poświęcić dla niej życie. Jak Artur Zawisza, stracony parę lat po pol­skim buncie na ówczesnych ro­gatkach warszawskich, które dziś noszą nazwę placu Zawiszy. To Artura upamiętniono tą nazwą w Odrodzonej, a nie – jak się na ogół sądzi – słynnego rycerza. Bo­daj, czy nie bardziej na to zasłużył.