Józef Piłsudski postanowił 1 stoczyć decydującą bitwę na obszarze między Bugiem i Wisłą. Doradcy francuscy sugerowali wykonanie lokalnego przeciwnatarcia na Mińsk Mazowiecki, które odepchnęłoby Armię Czerwoną spod Warszawy i dało czas na rokowania. Wątpili, aby Wojsko Polskie po 600-kilometrowym odwrocie było zdolne do kontrofensywy w wielkim stylu. Piłsudski uważał plan francuski za półśrodek. Chciał rozbić przeciwnika i wierzył w możliwości polskiego żołnierza.
Dzięki znakomitej pracy krypto-logów którzy łamali szyfry sowieckie i odczytywali depesze przechwytywane przez radiowywiad, dowództwo polskie miało dobre rozeznanie w rozmieszczeniu sil przeciwnika. Cennych informacji dostarczał też
wywiad zafrontowy w którym ważną rolę odgrywała młodzież harcerska, zbierająca dane i przenosząca na stronę polską meldunki wywiadowcze. Ta mało znana karta wojny czeka jeszcze na pióro historyka. Na tej podstawie Piłsudski naszkicował plan operacji, który 6 sierpnia przedyskutował z szefem Sztabu Generalnego gen. Tadeuszem Rozwadowskim. Myślą przewodnią manewru było uderzenie na lewe skrzydło wojsk Tuchaczewskiego skoncentrowanymi nad Wieprzem siłami frontu środkowego gen. Śmigłego-Rydza (4 i część 3 Armii). Tworzyły go najlepsze polskie jednostki: 1 i 3 dywizje piechoty Legionów, 14 i 16 wielkopolskie dywizje piechoty, 21 dywizja górska, XII brygada piechoty, 4 brygada jazdy i brygada jazd}– ochotniczej. Reszta wojsk 3 Armii, 6 Armia i sojusznicze oddziały ukraińskie osłaniał}’ koncentrację na Wieprzem od wschodu, broniły Lwowa i zagłębia naftowego.
Odcinka od granicy Prus Wschodnich do Dęblina strzegł front północny gen. Hallera złożony z trzech armii. Środkową Wisłę dozorowała 2 Armia gen. Bolesława Roi (dwie dywizje, brygada jazdy). 1 Armia gen. Franciszka Iatinika (pięć dywizji, brygada piechoty i aż 256 dział) miała uporczywą obroną tzw. przedmościa warszawskiego wykrwawić przeciwnika i odwrócić jego uwagę od koncentracji nad Wieprzem. Nad Wkrą stanęła 5 Armia gen. Sikorskiego (pięć dywizji i brygada piechoty, brygada jazdy). Miała nie dopuścić do oskrzydlenia wojsk polskich od północy i w sprzyjających okolicznościach przejść do działań zaczepnych. Uporczywa obrona linii Bugu między 31 lipca a 7 sierpnia dala Polakom czas na przegrupowanie sił.
Wśród polskiej wyższej kadry dowódczej przeważali doświadczeni oficerowie zawodowi armii rosyjskiej i austriackiej; była też grupa wybijających się oficerów legionowych, którzy szlify zdobywali na polach bitew wielkiej wojny.
Gen. Rozwadowski (54 lata), zawodowy oficer artylerii austriackiej, był uważany za jednego z najzdolniejszych polskich sztabowców. Głęboko wierzył w zwycięstwo i optymizmem zarażał podwładnych. Błękitny General Haller (47 lat) znakomicie pobudzał nastroje patriotyczne, mobilizował wojsko i cywilów do obrony kraju. Gen. Lucjan Skierski (54 lata), dowódca 4 Armii, zawodowy oficer armii carskiej, zwróci! na siebie uwagę, dowodząc 4 dywizją piechoty i grupą operacyjną. Gen. Zygmunt Zieliński (62 lata), dowódca 3 Armii, zawodowy oficer austriacki, odznaczy! się podczas wojny z Ukraińcami. Gen. Edward Rydz-Śmigły (39 lat), legionista, błysną! talentem dowódczym podczas walk o Wilno w 1919 roku, w kampanii na Łotwie i w trakcie wzorowo przeprowadzonego odwrotu z Kijowa. Gen. Władysław Sikorski (39 łat), również wywodzący się z Legionów, wykazał wybitne zdolności jako dowódca 9 dywizji piechot}” i Grupy Poleskiej. Kadra dowódcza na szczeblu armii, grupy operacyjnej, dywizji stała na dobrym poziomie, nie brakowało ludzi utalentowanych, posiadających rozległe doświadczenie wojskowe.
W przeciwieństwie do Polaków, bolszewicy nie dysponowali wartościowymi meldunkami wywiadowczymi. Wywiad karmił przełożonych bałamutnymi meldunkami o narastaniu fali rewolucji w Polsce, buntach żołnierzy, strajkach robotników. Tuchaczewski był głęboko przekonany, że Polacy nie są w stanie zorganizować przeciwnatarcia i skoncentrują uwagę na obronie Warszawy. Kiedy w przededniu bitwy nad Wisłą znaleziono przy poległym oficerze polskim rozkazy o przegrupowaniu wojsk do kontrofensywy, uznał to za celową dezinformację przygotowaną przez Polaków. Błędnie ocenił, że większość sił polskich działa na północ od Bugu – tam też pchnął armie 4, 3 i 15 (w sumie trzynaście dywizji strzeleckich i Korpus Konny). Na stolicę Polski skierował zaś 16 .Armię (pięć dywizji). Lewe skrzydło frontu zachodniego osłaniała słaba Grupa Mozyrska o równowartości dwóch dywizji.
Takie ugrupowanie dało Rosjanom miażdżącą przewagę na północ od Bugu. Pod Warszaw7ą rysowała się względna równowaga sił, natomiast na południu polski front środkowy miał zdecydowaną przewagę nad przeciwrakiem. Wśród wyższych dowódców Armii Czerwonej przeważali zawodowi oficerowie rosyjscy, absolwenci carskich akademii wojskowych. Mikołaj Sołłohub (37 lat), dowódca 16 Armii pochodził ze starego zrusyfikowanego rodu litewskiego i był absolwentem Mikołajowskiej Akademii Sztabu Generalnego. Tę samą uczelnię ukończyli Władimir Łazarewicz (38 lat), dowódca 3 Armii oraz August Kork (37 lat), dowódca 15 Armii. Sam Tuchaczewski, potomek rodu, który dał armii carskiej wielu oficerów, ukończył Moskiewską Aleksandryjską Szkołę Wojenną. Na szczeblach dywizji i brygad można było napotkać dowódców; którym szybki awans umożliwiła rewolucja. Jedni sprawdzali się doskonale, jak np. Witowt Putna (27 lat), dowódca „żelaznej” 27 dywizji. Inni, jak Tichon Chwiesin (26 łat), dowódca Grupy Mozyrskiej, w 1917 roku zaledwie podoficer, radzili sobie znacznie gorzej.
Latem 1920 roku obie walczące strony odczuwały wielkie niedostatki w zaopatrzeniu. Brakowało mundurów, ciepłej bielizny, butów, żywności. Jednak na skutek odwrotu oddziały polskie zbliżyły się do własnych baz zaopatrzenia, korzystały też z pomocy ludności cywilnej. Natomiast linie dowozowe Armii Czerwonej wydłużały się, służby nie potrafiły dostatecznie szybko usunąć zniszczeń dokonanych przez Polaków. W efekcie rosły kłopoty z zaopatrzeniem, niektóre oddziały liniowe sygnalizował}” nawet brak wystarczających zapasów amunicji.
Narodowe pamiątki, odzież sprawdź tutaj.
